Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Co to jest lobster?



„Słuchaj, to może chociaż powiesz jakie miałeś przezwisko w szkole? Nie miałem. No to powiedz nam na przykład, co najbardziej lubisz jeść? Hmmmmm...nie wiem, ale chyba lobstera. A co to jest lobster? Ja wiem, ja wiem, to taka polędwica! Nie, lobster to taki duży rak. Łeeeeee, ja tam z owoców morza najbardziej lubię śledzie.”

To zapis, kultowej już, rozmowy, pomiędzy moimi przyjaciółkami a tajemniczym milionerem, który startował do mnie w konkury. Miała miejsce 127 lat temu, ale tego lobstera zapamiętam sobie do końca życia.

Zapamiętam go jeszcze (lobstera, nie milionera), jako smak cudownej zupy, którą kiedyś jadłam, nie pamiętam tylko gdzie.

Ponieważ w Lidlu jest tydzień produktów luksusowych i gotowany homar, kosztuje tyle co nic, postanowiłam olśnić moich przyjaciół i samą siebie.

W większości przepisów które znalazłam, lobster musiał żywy (odpada z wielu powodów), musiało być go dużo albo trzeba było mieć koniak, który miał się palić żywym ogniem (taaaaaaa). Połączyłam więc parę przepisów w jeden i wyszła mi delikatna, pachnąca zupa.

Nawet Szprocia jadła!

 

 

Na wyszukaną zupę potrzebujemy

lobstera (ja miałam już ugotwanego)

litr bulionu z kurczaka lub warzyw

dwie puszki pomidorów

garść świeżej bazylii

dwie szalotki, albo jedną cebulę

dwa ząbki czosnku

kieliszek wytrawnego białego wina

200 ml śmietanki kremówki

sól, pieprz 

W bulionie gotujemy ugotowanego lobstera, ponieważ jest już ugotowany, gotujemy go tylko 30 minut. Gdyby jednak nie był ugotwany, gotujemy 1,5 godziny, aż się ugotuje.

Na patelni, na odrobinie oliwy, smażymy pokrojoną cebulę i czosnek. Mają się udusić a nie usmażyć. Dolewamy wino (resztę, tradycyjnie wypijamy, dlatego nie wyobrażam sobie akcji z płonącym koniakiem), czekamy 5 minut aż wyparuje. Dodajemy pomidory, bazylię i gotujemy 30 minut. 

Łączymy pomidory z wywarem z lobstera. Czerwonego raka, rozcinamy wzdłuż, wyobrażając sobie, że jesteśmy Gordonem Ramsey'em. Wyciągamy mięso z odwłoka. Rozłupujemy szczypce. I teraz rada za milion dolarów. Nigdy, ale to przenigdy, nie wolno walić z impetem, młotkiem do mięsa, w szczypce! No chyba, że macie w planach mycie głowy, ścian, wszystkich sprzętów kuchennych oraz pranie.

Zupę miksujemy, dodajemy śmietankę, i mięso z lobstera. Robimy szybciutko grzanki z oliwą, i jemy z nabożnością. Po uwagach męża, że zupa smakuje jak lepsza pomidorowa tylko, że z rybą, strzelamy focha na 3 dni.

 

wtorek, 13 grudnia 2011, gastromat

Polecane wpisy

  • Co by było gdybyśmy wiedziały, że nam się uda?

    Wyobraźcie sobie, że wstajecie rano i ktoś Wam mówi, że na pewno się uda. Ale nie tak po przyjacielsku z poklepaniem po ramionach, tylko ktoś w stylu Boga, ktop

  • Common knowledge-komosa

    Ile razy słyszałyście, że czegoś nie wolno robić, bo skończy się to źle? Przy oglądaniuilu filmów, wiedziałyście, że złowieszcza muzyka zwiastuje koniec miłych

  • Mąka i woda

    Dzieci wróciły do szkoły, nudzi mi się. Powinnam sprzątać, pisać i gotować, ale tak strasznie mi się nudzi, że nic mi się nie chce. Powinnam pojechać na grzyby,