|
Szablon: Piotr Skrzypczyk
|
Blog > Komentarze do wpisu
Tajski klasyk, czyli zupa Tom YumDoczekałam się dnia, kiedy własna babka, przywitała mnie słowami: "i co wnusiu, czas się poodchudzać?" Spodziewałam się takiego komentarza od moich sióstr, Patki, albo zniechęconego męża, ale od własnej babci??? No trudno, widać osiągnęłam masę krytyczną, żarty się skończyły, kobyłka stanęła u płota, a mleko rozlało. Szybko zweryfikowałam noworoczne postanowienia i zamiast ograniczenia palenia, ograniczeniu wina oraz byciu milszą dla domowników, stanęło na odchudzaniu. Jest jeden problem, bo jest takie słowo, którego nienawidzę i które powoduje u mnie wysypkę i ogólne zniesmaczenie, to słowo to "musisz". Więc na nic diety od Pani Agaty, diety Atkinsa, Dukana i gwiazd Hollywood, na które "musiałabym" przejść na 17 miesięcy. Na nic radosne truchtanie po parku. W grę wchodzi tylko coś super extra cool. I coś dietetycznego z natury.Tajskie jedzenie. Na pierwszy ogień, poszła klasyczna zupa Tom Yum. Tylko nie jakieś fafarafa z mleczkiem kokosowym i na paście "Blue Dragon", ale zrywająca trzy warstwy z języka i niszcząca kubki smakowe zupa, której przepis wygląda, jak receptura organicznego środka chwastobójczego. Jest wspaniała, prawdziwie tajska, surowa i pachnąca. I ma 3 kalorie, bo składa się głównie z octu i chilli.
Dla 4 osób potrzebujemy: 2 świeże, posiekane, czerwone chilli z nasionami oczywiście 6 łyżek octu ryżowego litr wywaru z warzyw albo kurczaka 2 laski świeżej trawy cytrynowej, potłuczone 4 łyżki stołowe jasnego sosu sojowego 1 łyżka cukru trzcinowego sok z połowy lemonki 2 łyżki oleju jedną pierś z kurczaka (drobno pokrojoną) albo/i 10 krewetek 400 gram pokrojonych grzybów, mogą być małe pieczarki, shitake, boczniaki pęczek posiekanej cebuli dymki 3 garście posiekanej kapusty pekińskiej (która będzie udawała bok/pak choi) Zaczynamy od zalania chilli octem ryżowym. Odstawiamy do lodówki na godzinę w kwasoodpornym naczyniu. W garnku gotujemy wywar, z trawą cytrynową, sosem sojowym, cukrem i sokiem z lemonki/limonki. Przez 30 minut. Na patelni, albo na woku, podsmażamy szybko kurczaka i krewetki jeżeli są surowe. Do gotującego się wywaru dodajemy chilli z octem, grzyby, połowę posiekanej dymki i gotujemy kolejne 10 minut. Dodajemy zawartość woka. Przed podaniem dodajemy krewetki - jeżeli kupiliśmy gotowane, kapustę pekińską i pozostałą dymkę.
Jedyną osobą przy stole, która się nie zakrztusiła i nie zaczęła jęczeć " Jessssuuu, jakie to ostre!!!" była Patka. Żelazna Patka. Zdjęcia: Piotr Skrzypczyk wtorek, 10 stycznia 2012, gastromat
|