Durszlak.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Wszystko kwitnie

Dostałam kiedyś piątkę z biologi, bo wiedziałam, że niedawno odkryty zwierz z gatunku parzystokopytnych to okapi a kalafior nie jest niczym innym jak kwiatem. Biorąc pod uwagę fakt, że rzecz się działa w czasach kiedy lekcje odbywały się przy świecach a nie w dobie wujka Google, był to nielada wyczyn. I teraz się zastanawiam co jeszcze nie jest tym, na co wygląda. Mój ukochany karczoch, też jest kwiatkiem, żeby było śmieszniej, jest w sumie ostem. Takim samym jak ten, którego tępimy kiedy buszuje w zbożu. Genialna sprawa. Po przeczytaniu listy rzeczy na które karczochy pomagają, dochodzę do wniosku, że powinnam zjadać ich 6 kilogramów dziennie. Minimum. Karczoch, tak jak jarmuż, ma mnóstwo cudownych właściwości ale co najważniejsze, błogosławiony wpływ na wątrobę. Dla ludzi takich jak ja, którzy pod pojęciem higienicznego trybu życia, rozumieją częste kąpiele i pranie odzieży, karczoch jest zbawieniem, bardzo zresztą smacznym. 

Wbrew obiegowej opinii, karczochy nie są trudne w przygotowaniu, i nie mają aż tak strasznie dziwacznego smaku. Uważam, że są bardzo wykwintne. Pięknie wyglądają na talerzu (zaraz po jajku sadzonym i świeżych truskawkach) i wiem, że czasami można je kupić w Polsce. 

Moje co prawda przyjechały ze słonecznej Italii, ale jakby głębiej poszukać, to znajdą się pewnie gdzieś na lokalnych targach. Ponieważ teraz jest na nie sezon, aż się prosi, zjeść choć jeden talerz na kolację. 

Tu wklejam bardzo obrazowy link, jak się za nie zabrać http://www.youtube.com/watch?v=Dg1t7Ad_O9M a potem gładko przechodzimy do ich doprawiania. 

Ponieważ jest to warzywa dość delikatne w smaku, proponuję żeby zrobić tak:

Obrane i ugotowane karczochy, w zależności od kształtu można albo przekroić wzdłuż albo uciąć łodygę (nie wyrzucać, jest pyszna) i postawić (na sztorc)

Przygotować mieszankę do farszu, ze świeżego chleba typu ciabatta albo bagietka. Chodzi o to, żeby pieczywo było miękkie i aromatyczne. 

Dwie szklanki miąszu z pieczywa, włożyć do miksera, dodać pół szklanki oliwy z oliwek, garść natki pietruszki, szklankę parmezanu i posiekaną papryczkę chilli. Krótko zmiksować, nawet nie musi być gładka masa, chodzi o to, żeby się wszystko ładnie połączyło. 

Ułożyć karczochy w żaroodpornym naczyniu, powpychać mieszkankę pomiędzy listki karczocha, polać z góry odrobiną oliwy, przykryć folią aluminiową i piec przez 30-40 minut w temperaturze 190 stopni, sprawdzić czy są miekkie. To jest w sumie największy problem tych cudownych warzyw, że potrafią być nieprzewidywalnie "drewniane", ale poza tym, są po prostu świetne! No i ta wątroba!

czwartek, 09 maja 2013, gastromat
Tagi: karczochy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Zielona strona Flinstona, *.dynamic.chello.pl
2013/05/09 14:54:38
nieziemski jest karczoch....:)
-
2013/05/09 21:02:17
trzeba gdzieś jakąś plantację założyć!