Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | drób | kuchnia tajska | kuchnia włoska | podróże | remont | warzywa | zupy
RSS
poniedziałek, 31 marca 2014

Wyobraźcie sobie, że wstajecie rano i ktoś Wam mówi, że na pewno się uda. Ale nie tak po przyjacielsku z poklepaniem po ramionach, tylko ktoś w stylu Boga, kto prostu wie, że się UDA. Cokolwiek sobie wymyśliłyście, zakończy się pełnym sukcesem. Co wtedy byście zrobiły? Wystartowały w talent show? Zmieniły pracę? Wyprowadziły się do Teksasu? Tyle możliwości i każda się uda.

Jak byłam mała, chciałam być specem od efektów specjalnych, ale pomysł wydawał mi się na tyle absurdalny, że nawet do niego nie podeszłam. Gdzie bym teraz była? Pewnie gdzieś w Los Angeles, z sześcioma zerami na koncie i widokiem na ocean. Ale założyłam, że się nie uda, więc się nie udało. No innej opcji nie ma. Jak poczytamy biografie wielkich tego świata, wydaje się, że ich pomysły były z kosmosu. Kto wierzył Jobbsowi, że w garażu wyprodukuje komputer, który stanie się obiektem pożądania i wyznacznikiem statusu zyciowego? On w to wierzył, na tyle głęboko, że chyba mu Pan Bóg rano powiedział, UDA się! Wiem, że to banalne, ale kurcze, tak to chyba działa. 

A co by było, gdybym wystartowała na przykład w Masterchefie? Nic, bo bym nie wystartowała. Nie byłabym w stanie poddać się krytyce ludzi spoza mojego najbliższego otoczenia. Jeden tekst Magdy Boskiej, zabiłby mnie na miejscu i zniechęcił do kuchni na resztę moich dni. Dlatego podziwiam ludzi, którzy nie poddają się. Takich którzy chodzą całe życie na castingi, wierząc, że ktoś ich w końcu zatrudni i dostaną Oscara. Wszystkich tych, co wierzą, że można zjechać na nartach z ośmiotysięcznika, zrzucić 50 kilo w rok, czy wyprowadzić się na Fiji i otworzyć tam szkołę jogi. To musi być wielka wolność, radość i satysfakcja. 

Mam swoje poletko rzeczy, z którymi walczę, i nie wiem czy wytrwam, czy się uda. Jedną z tych rzeczy są ciasta! Kompletnie nie rozumiem procesu pieczenia, wychodzi mi jedno ciasto na 20, i coś czuję, że mój ostatni wyskok był naprawdę tym ostatnim. Umiem upiec kajmakowego mazurka, sernik w stylu nowojorskim, ciasto marchewkowe i to by było na tyle. To co ja wyprawiam z blachami i mikserami, przechodzi ludzkie pojęcie. Ostatni mój wyczyn, dotyczył banana bread, ciasta które jamajskie dzieci pieką przed wyjściem do szkoły. Ale gdzież tam, mój był z zakalcem, za słodki i nikt, no po prostu nikt mu nie podołał. Czytam przepisy, sprawdzam 100 razy i tylko mewy się cieszą, bo wszystko ląduje w Bałtyku. A co by było, gdybym żyła w przeświadczeniu, że mam rękę do ciast i zakalec nie jest spowodowany moim upośledzeniem cukierniczym, tylko na przykład złą mąką? Pewnie niezrażona, piekłabym dla przyjemności a lepienie kolorowych maccarons (tak to się chyba nazywa), byłoby czynnością tak prostą, jak ładowanie zmywarki. Więc prawda jest taka, że nikt nam nie powie, że się UDA. Musimy same skupić się na tym co nam wychodzi albo znaleźć coś co nam się mega i totalnie podoba i po prostu zwalać niepowodzenia na złą makę. Ja mam tak z mięsami i rybami. I nawet jak kompromituję się, podając na święta indyka bez skóry (nie powinno się słuchać Julii Child, i przewracać indyka w brytfannie co 30 minut. po którymś razie indyk przywiera razem ze skórką i trach, podczas kolejnego obrotu, jednym zgrabnym ruchem skalpujemy całego ptaka. Indyk wygląda jak preparat anatomiczny dla studentów weterynarii i jest najsuchszą rzeczą we wszechświecie) to nie robi to mnie żadnego wrażenia i piekę dalej.

I mam taką uwagę, jak już widzimy, że coś komuś wychodzi, to trzeba go bezkrytycznie chwalić. Tłuc w głowe, że co prawda jesteś mądrą księgową, ale tak naprawdę, florystyka w twoim wydaniu jest mistrzostwem świata i okolic. Może pomożemy komuś zmienić jego życie i bedziemy jego porannym Bogiem, co to go klepie i mówi UDA się. Na bank się uda. Może nie teraz, zaraz, ale się uda. Na pewno.

Póki co, powiew świeżości i radości od Wojtka, który wpadł na curry i pokazał mi coś, co według niego było parafrazą naszego gotowania. Płakałam, śmiałam się, klaskałam, dzieci przyszły i radość była ogólna i wartka niczym kipiące mleko. Więc jak nie wiecie czy się uda, to nic. Złapcie się jakiegoś zdania i do przodu! I tak musimy gotować, inaczej bez sensu. 

http://www.youtube.com/watch?v=Qg8q1VjjeWo

22:11, gastromat
Link Dodaj komentarz »